Dawna kołyska


Szkoła w obiektywie


English      
Skansen w Sanoku Skansen w Zyndranowej Skansen w Świdniku  

17 kwietnia 2007 r. o godz. 8:00 wyruszyliśmy z naszej szkoły pod opieką P. Dyrektor, p. Barbary Koszyk oraz p. Bogdana Matały na wycieczkę edukacyjną do skansenu w Sanoku.

Dojazd zajął ok. 2 godziny. Na miejscu podzieliliśmy się na dwie grupy, a do każdej z nich dołączył przewodnik. Następnie ruszyliśmy zwiedzać obiekty, które, jak się dowiedzieliśmy, zostały wybudowane na terenach zajętych przez ludy: Bojków, Łemków, Pogórzan i innych. Na początku widzieliśmy kuźnię, a później oglądaliśmy półkurną chatę Bojków. Charakteryzowała się ona tym, że komin sięgał zaledwie strychu po którym rozchodził dym. Ulatniał się on przez specjalne otwory w dachu. W środku znajdowały się sprzęty typowe dla chaty chłopskiej np. kamienne żarna.

Następnie udaliśmy się do unickiej cerkiewki tradycyjnie położonej na wzniesieniu. Wnętrze było podzielone na 3 części: babiniec przeznaczony dla kobiet, nawę główną dla pozostałych wiernych oraz prezbiterium, w którym znajdował się ołtarz, symbolizowało ono raj dlatego mieli tam wstęp tylko księża.

Kolejno oglądane łemkowskie domostwo było przykładem chaty kurnej, pozbawionej komina. Sprzęty znajdujące się wewnątrz nie różniły się zbytnio od tych używanych przez Bojków, jedynie na drzwiach można było zaobserwować wpływ kultury południowo-wschodniej.

Do skansenu przeniesiona została również szkoła z XIX w. Duże zainteresowanie wzbudziły: kamienne tabliczki na których pisano, miejsca na kałamarze, klasowe liczydło, a także drewniane, szkolne teczki. W pomieszczeniu obok klasy znaleźć można było świadectwa szkolne, zaszyty, podręczniki i pomoce naukowe.

Pod koniec zwiedzania oglądaliśmy plebanię. W jej obrębie znajdowały się także duża stodoła oraz studnia, z którą wiąże się interesująca legenda. Głosi ona że chłopcy zaglądający do niej będę mieli kłopoty z cerą aby odwrócić urok należało wyjść tyłem przez bramę prowadzącą do plebani. W środku oprócz pomieszczeń gospodarstwa domowego znajdowała się również kancelaria, jadalnia dla gości i pokój gosposi.

W skansenie znajdowało się kilka obiektów przeniesionych z naszych terenów np. spichlerz z Koniecznej, zagroda ze Zdyni oraz cerkiew greckokatolicka z Ropek.

Po zwiedzaniu i zakupieniu licznych pamiątek udaliśmy się na obiad do restauracji "Dwór Ostoja". Wszystkim bardzo smakowało i najedzeni udaliśmy się do domu.

O godzinie 17:00 dojechaliśmy do Uścia Gorlickiego.


Noszenie wody


   Webmaster: Bogdan Matała